# Tunezja ... widokówka...
wyprawa wrześniowa do Tunezji
troszkę niepokoju przed wyjazdem było - związanego z zamieszkami w Tunisie
a spowodowane przez film, którego nie będę opisywać
z treściami wywołującymi oburzenie świata islamskiego
wylot z Rzeszowa - przylot do Enfidha
transfer do miasta Soussa i check in w Hotelu El Ksar odbył się sprawnie
chodź w hotelu dopiero byliśmy na około 2-3 w nocy :)
pogoda dopisywała
temperatury w okoli 28-32 stopnie
...jedyny mankament to krótszy dzień :)
hotel jak hotel
nie będę opisywać plusów czy minusów :D
ponieważ każdy ma swoje gusta i guścika
dla jednych jest to Palace dla innych ciutkę mniej niż pałac
chociaż .... plusem było niewątpliwie międzynarodowe towarzystwo
co było miłym zaskoczeniem po poprzednich wyjazdach gdzie słychać było co krok spasiba - szto -- etc
z odczuwalnym faworyzowaniem Francuzów przez obsługę hotelową
... troszkę irracjonalne zważywszy na przeszłość kolonialną Tunezji
morze jak morze
spokojne ale i burzliwe
chociaż w takich warunkach nie popływasz
atrakcją staje się walka o utrzymanie równowagi w wodzie
i liczne nie planowane eskapady "podwodne"
obok plaży hotelowej ... mieści się kawałeczek plaży miejskiej
mniej zadbanej ale cóż trzeba więcej dla orki czy pieska
piasek i woda - ot cały fun
apropos pisaku
troszkę inny niż "nasz"
bardziej pyłkowy ... taki oblepiający
dla odważnych
dla piratów :)
dla uzależnionych od owoców
dla dywano-holiczek :)
woda w morzu ...słona ...słona
:)
służba porządkowa :)
plażo - odkurzacz
otoczenie hoteli to ogród
z licznymi palmami
bar - restauracyjka przy plaży
hotel :)
w tonacji pustynnych gór
porównacie w relacji z wyprawy na Saharę :)
a póki co keep smiling
i przycinanie palm - zabiegi pielęgnacyjne
wykonywane przy pomocy jakiejś piłki
i z pozycji drabiny
aaaa .... można też inaczej - ale to później :)